Z Terrym Pratchettem, jednym z najbardziej popularnych twórców fantastyki spotkałem się już dwukrotnie. Pierwszym kontaktem z tym autorem była powieść "Długa Ziemia", którą napisał wspólnie z brytyjskim autorem science-fiction - Stephenem Baxterem. Za drugim razem wstąpiłem już do wykreowanego przez Pratchetta uniwersum "Świata Dysku", poprzez lekturę "Straż! Straż!". W książce całkowicie przepadłem, bardzo spodobał mi się język, styl i humor autora, więc sięgnąłem po kontynuację, czyli kolejną część cyklu o Straży Nocnej. Czy powieść "Zbrojni" trzyma poziom? Dowiecie się o tym właśnie w tej recenzji!
Straż Miejska Ankh-Morpork otrzymuje nowych rekrutów. Nie wystarcza to jednak, aby przywrócić jej dawną świetność, gdyż frakcja ta nadal jest traktowana jako niepotrzebna. Tymczasem z Gildii Skrytobójców zostaje skradziony tajemniczy przedmiot, a zaraz potem w mieście ma miejsce seria zagadkowych morderstw. Zło unosi się w powietrzu, mord czai za progiem, a coś bardzo paskudnego na ulicach. Dobrze by było, gdyby wszystko udało się załatwić do południa, bo właśnie wtedy Kapitan Vimes oddaje odznakę i się żeni. A w Ankh-Morpork wiele rzeczy może wydarzyć się w samo południe.
W powieści "Zbrojni" Terry Pratchett bawi się gatunkami. Do fantastyki dodaje elementy kryminału, co w połączeniu z niezwykłym humorem daje świetną książkę. Na początku historii nie mamy o tym pojęcia, lecz potem razem ze Strażą szukamy śladów i czynnie bierzemy udział w rozwiązaniu zagadki. Ta książka to również szeroka gama bohaterów, wśród których odnajdziemy nowe postacie, często nasycone komizmem. W nim zaś królują sylwetki Cuddy'ego i Detrytusa - krasnoluda i trolla, którzy najpierw skłóceni, odnajdują w sobie przyjaźń. Warto również zaznaczyć, że w twórczości Pratchetta można się doszukać wielu nawiązań do współczesnego świata, między innymi do polityki. Można więc powiedzieć, że czytanie prozy tego autora to odtrutka na zło tego świata.
"- Stój! W imieniu prawa!
- A jak prawo ma na imię?
- Właściwie dlaczego go gonimy?
- Bo ucieka!"
Książka za język, styl, zagadkę i komizm otrzymuje od mnie dziewiątkę, a ja lecę do księgarni po kolejną książkę Terrego Pratchetta!

Liczba stron: 313
Gatunek: Fantastyka/ Kryminał
Uniwersum: "Świat Dysku"
Cykl: "Straż Nocna" Tom: II
Oprawa: miękka
Rok wydania: 1993
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Cena okładkowa: 29,90 zł
Ocena: 9/10
I znów mi polecasz Pratchetta, muszę zrobić sobie postanowienie na nowy rok, że zacznę go czytać :)
OdpowiedzUsuńJa odkryłem Pratchetta w 2014, możesz zrobić to samo w przyszłym roku :) Polecam bardzo serdecznie!
UsuńPozdrawiam Michał
Ja tam wolę relację Angui z Marchewą. Zwłaszcza, że Coddy i Detrytus pozostają elementem komicznym i tak sobie w tym tkwią, a związek Angiu i Marchewy bardzo ciekawie się rozwija. W ogóle podcykl o Straży jest jednym z moich ulubionych, zaraz po podcyklu o Śmierci (koniecznie przeczytaj "Kosiarza", jest boski!).
OdpowiedzUsuń